[Sprzęt] Jaki obiektyw będzie pasować?

W życiu każdego fotografa przychodzi taki czas, w którym decyduje się na powiększenie swojego sprzętowego stadka. W takim momencie najczęściej przychodzi myśl, by do rodziny dołączył nowy obiektyw. Wtedy jednak pojawia się pewien problem, bo “jaki obiektyw będzie pasować do mojego aparatu?!”. Dziś postaram się odpowiedzieć na to trudne pytanie!

Jak zwykle będę pisać głównie o aparatach Canona, ale rady, które tu się pojawią będą dość uniwersalne i bez problemu będziesz je mógł zastosować mając korpus innego producenta. Do tego wpisu zainspirowało mnie kilka pytań i problemów z internetowych grupek i postaram się tu opisać nie tylko proces sprawdzenia, czy dany obiektyw pasuje do korpusu, ale opiszę też dlaczego niektóre rozwiązania się nie sprawdzą.

Producent i model aparatu?

Zanim zaczniesz szukać nowego obiektywu musisz wiedzieć jaki masz aparat – niby oczywiste, ale w tym przypadku kluczowe! Jeśli nie pamiętasz jaki posiadasz model to wystarczy, że na niego spojrzysz, przeważnie producent pisze nazwę modelu na samym froncie 😉

Jeśli wiesz już, jaki model posiadasz to możesz przejść dalej!

Bagnet obiektywu?

Marka i model aparatu przydadzą się do ustalenia jaki bagnet posiadasz. Rzecz niezwykle ważna – bo to właśnie dzięki niemu możesz podłączyć obiektyw do korpusu!

Bagnet (lub też popularnie: gwint) to inaczej mówiąc mocowanie obiektywu. Zarówno aparat jak i szkło muszą mieć taki sam rodzaj mocowania, by dało się je połączyć. Logiczne prawda? Dlatego jeśli masz korpus Canona z bagnetem EF to musisz szukać obiektywu, który również będzie miał bagnet EF. Analogiczna sytuacja jest u innych producentów: np. Nikony z gwintem F pasują do szkieł z gwintem F, a u Sony będzie to np. bagnet E, który również musi być taki sam i na korpusie jak i przy obiektywie.

Właśnie dlatego nie uda Ci się podłączyć bezpośrednio obiektywu Nikona z bagnetem F do korpusu Canona z bagnetem EF. Te dwa elementy, przez to, że mają inne mocowania, nie są ze sobą kompatybilne. Tak samo będzie przy innych kombinacjach.

Jeden producent – wiele bagnetów

Dlaczego nie wystarczy znać tylko producenta aparatu, a model jest tak ważny? Bo producenci rzucają kłody pod nogi amatorom fotografii! Dlatego chce Cię przestrzec przed popełnieniem błędu, który często spotyka ludzi.

Musisz zrozumieć, że nie każdy obiektyw danego producenta będzie pasować do Twojego korpusu. Firmy nawet w ramach jednej marki tworzą korpusy i obiektywy z różnymi bagnetami. Przykładem niech będzie Canon, do którego aktualnie na rynku są dostępne cztery rodzaje gwintów: EF, EF-S, EF-M, i RF. Do tego dochodzą również mocowania z przeszłości, które jednak można wciąż znaleźć na rynku wtórnym (czyli kolejne cztery: M39, R, FL, FD).

Jednak łatwo się dać złapać i kupić np. taniego Canona 50mm 1.8 z bagnetem FD. Choćbyś nie wiem jak się starał to nie uda Ci się go podłączyć do cyfrowej lustrzanki, która ma bagnet EF. Tak po prostu się nie da. Dlatego jeszcze raz sprawdź, jaki dokładnie masz bagnet i szukaj obiektywu oferującego taki sam gwint!

Oba obiektywy to Canon 50mm 1.8 – różnią się jedynie bagnetem i rokiem produkcji

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Różnicę między bagnetem EF i antycznym już dziś FD widać gołym okiem. Nowszy ma już styki pozwalające na pracę autofocusa i sterowanie przysłoną, natomiast starszy działa na zasadzie mechanicznych dźwigni.

Pełna czy niepełna klatka?

Podobny problem z kompatybilnością napotkasz jeśli będziesz próbować podłączyć do pełnoklatkowego korpusu obiektyw przeznaczony do niepełnej klatki (czym jest pełna i niepełna klatka możesz dowiedzieć się z poprzedniego wpisu: o tutaj link). Czyli na przykład Canonowskiego EF-S 18-55 do Canona 6D. Obiektywy z gwintem EF-S są przeznaczone do aparatów APS-C i mają bardziej wystający jeden z elementów – który będzie wadził o lustro pełnej klatki, a jeśli będziesz próbować go podłączyć to po prostu je zbijesz i czeka Cię siedem lat nieszczęścia.

Zdarza się też czasem tak, że producenci niezależni wyposażają obiektyw przeznaczony do cropa w bagnet EF. Teoretycznie będzie on pasować do pełnej klatki i nawet nie uszkodzi lustra! Jednak obiektyw taki nie pokryje całej matrycy i zrobi ogromną winietę. Przykładem może być Sigma 18-35 f/1.8, która ma bagnet EF, jednak jest to szkło do APS-C.

Winietowanie może pojawić się jeśli do pełnoklatkowego aparatu podepniesz obiektyw dedykowany do niepełnej klatki

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Co jednak ciekawe obiektywy do pełnej klatki bez problemu podepniesz do niepełnoklatkowca i będzie on działać bez żadnych problemów. Warto o tym pamiętać!

Czy warto więc inwestować w obiektywy do cropa jeśli pasują te od pełnej klatki?

Odpowiedź jest prosta: tak, warto. Temat ten zamierzam rozwinąć w innym wpisie. Dziś powiem tylko o kilku zaletach obiektywów do cropa. Po pierwsze szkła do APS-C są projektowane pod takie korpusy, dzięki czemu mają lepsze właściwości optyczne. To znaczy, że są częściej ostrzejsze, szybsze, itd. Przeważnie też są mniejsze i lżejsze. No i co najważniejsze – dużo tańsze niż te do pełnej klatki!

A adaptery?

Niektóre obiektyw da się przymocować do korpusu za pomocą adapterów – przykładem może być Helios (którego opisywałem tutaj: link). Ten stary obiektyw da się bez większych problemów podłączyć pod niemal każdy korpus z pomocą odpowiedniej przejściówki (no dobra, Nikon ma z nimi problemy). Jednak to obiektyw bez autofocusa i elektronicznego sterowania przysłoną.

Gorzej sprawa wygląda np. ze wspomnianymi FL i FD – by je podłączyć do korpusu Canona z bagnetem EF nie wystarczy zwykła przejściówka za kilka złotych. Żeby obiektyw ten ostrzył w pełnym zakresie potrzebny jest adapter z soczewką – to rozwiązanie jednak sprawia, że jakość obrazu na tym cierpi. Jeśli myślisz o adaptowaniu obiektywów z Nikona, czy Sony do Canona to muszę Cię rozczarować – to po prostu nie zadziała i nie ma kompletnie żadnego sensu. Więc po prostu zapomnij o tym pomyśle.

W przypadku nowych, bezlusterkowych korpusów producenci często oferują adaptery, które pozwalają na podpinanie obiektywów z lustrzanek. Canon oferuje takie rozwiązanie zarówno do małych aparatów z bagnetem EF-M jak i do pełnoklatkowej serii R z bagnetem RF. Dzięki temu cała elektronika i autofocus działają bez problemów! Jeśli zdecydujesz się na takie rozwiązanie to warto zainwestować w oryginalny adapter – działają dużo lepiej.

Kompatybilność?

To chyba najtrudniejsze… Ostatnią przeszkodą w tej batalii może okazać się kompatybilność elektroniki obiektywu. Jeśli zamierzasz kupić nowe szkiełko ze sklepu to nie spotkasz się z tym problemem. W przypadku rynku wtórnego zdarza się, że obiektyw jest na tyle stary, że nie będzie działać z Twoim nowoczesnym body. Zdarza się to rzadko, ale się zdarza.

Niekompatybilny obiektyw będzie np. pokazywać błędy, nie będzie komunikował się z korpusem, nie będzie działać autofocus lub sterowanie przysłoną. Nie ma na to jakiejś reguły (lub jest, ale ja jej nie znam). Problemy z działaniem mają głównie obiektywy firm trzecich (takich jak np. Sigma, Tamron, Tokina, itd.) które były projektowane jeszcze do analogowych korpusów. Bo musisz wiedzieć, że w bagnet EF wyposażone były również lustrzanki na film 35mm. 

Warto więc wrzucić model aparatu i obiektywu, który Cię interesuje, w wyszukiwarkę i sprawdzić, czy ktoś używał takiego zestawu. Możesz też zadać pytanie na którejś z facebookowych grup – np. na naszej “Szkole Fotografii”, do której link znajdziecie tutaj: link do grupy.

Wiem, ze w przypadku Nikona ważne będzie również to, czy Twój korpus wyposażony jest w silnik autofocusa, czy też nie. W zależności od tego będziesz musiał kupić obiektyw z lub bez owego silnika. No chyba, że zadowala cię ostrzenie manualne, a autofocus Twoim zdaniem jest wymysłem szatana.

Podsumowując

Wiem, że to wydaje się być trochę skomplikowane. Po chwili rozglądania się po sklepach załapiesz o co chodzi. To trochę jak kupowanie butów – nie tylko mają być ładne, ale muszą też pasować!

Dlatego koniecznie pamiętaj o tym, żeby sprawdzić jaki bagnet ma Twój aparat i obiektywu z takim bagnetem szukać. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości przed zakupem – nie bój się zapytać kogoś, np. w internecie. Przynajmniej nie będzie rozczarowania, gdy okaże się, że obiektyw nie pasuje do Twojego aparatu…

Na dziś to koniec

Mam nadzieję, że po tym wpisie już wiesz jak kupić pasujący do Twojego korpusu obiektyw. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś – nie bój się zapytać w komentarzu czy na grupie.  Nie zapomnij też polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link) i zapisać się do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link). Do zobaczenia wkrótce!