[Szkoła fotografii #9] Bokeh i głębia ostrości

By senseiem fotografii zostać, czym jest bokeh wiedzieć musisz. Czarnego pasa nie otrzymasz, jeśli głębią ostrości operować nie będziesz umiał! Dziś wyzwanie przed Tobą stawiam. Czas na podróż do krainy nieostrości.

Wiem, że czekałeś na taki wpis. Więc o to przed Tobą i specjalnie dla Ciebie – małe kompendium wiedzy na temat głębi ostrości i bokehu. Tematy te były już poruszone przy okazji tekstów o przysłonie (link), czy Heliosie (link), ale dziś chcę go pogłębić.

Słowniczek

#Głębia ostrości (w skrócie GO, lub jak ktoś woli Depth of Field – DOF)

Jest to termin stosowany do określania wielkości obszaru, który znajduje się w polu ostrości na zdjęciu. Brzmi to skomplikowanie, co nie? Wcale takie nie jest. Mówiąc prościej, chodzi wyłącznie o to, jak dużo elementów na fotografii jest rozmytych a ile ostrych.

Przy temacie głębi muszę  wprowadzić dwa dodatkowe pojęcia. To ważne byś je zapamiętał! Płytka głębia ostrości (lub też mała głębia), czyli sytuacja, w której w ostrości pozostaje niewiele elementów na fotografii. Stosuje się ją np. przy portrecie, gdzie tylko postać pozostaje ostra, a tło się rozmywa. Duża głębia jest czymś opozycyjnym. W tym przypadku większość elementów na zdjęciu jest ostrych, a rozmycia jest mało, lub nie ma go wcale. Stosuje się ją np. w przypadku krajobrazów, kiedy chce się pokazać piękno tego świata – zarówno źdźbła trawy na pierwszym planie, drzewa na środku pola jak i tych pięknych gór w tle. Wtedy dobrze jest, gdy wszystkie te elementy są ostre. Różnicę pomiędzy płytką i dużą głębią najłatwiej jest zobrazować:


Jak pewnie zauważyłeś rozmycie występuje nie tylko za – ale i przed obiektem. W dodatku nie rozkłada się symetrycznie. Około ⅓  znajduje się przed punktem ostrości, a pozostałe ⅔ znajdują się za nim. Warto żebyś o tym pamiętał.

#Bokeh

Po japońsku ‘bokeh’ oznacza rozmycie/nieostrość*. No i w gruncie rzeczy termin ten odnosi się do rozmycia, czy też nieostrości. Niektórzy nawet używają tego japońskiego słowa jako synonimu rozmycia. Jednak ja jestem zwolennikiem rozróżnienia tych dwóch terminów. Rozmyciem nazywam obszar na zdjęciu, który pozostaje w nieostrości. Bokeh natomiast jest dla mnie samym sposobem, w jaki zostało to rozmyte – nie chodzi tu o ilość rozmycia na zdjęciu, a o jego wygląd. Możesz uznać, że to zbytnie komplikowanie sobie życia i być może masz rację. Myślę jednak, że warto te dwa pojęcia rozróżnić, a nie stosować wymiennie.  Przecież każdy obiektyw rozmywa tło w inny sposób – jeden zrobi gładkie i niemal jednolite rozmycie, inny będzie miał okrągłe banieczki, trzeci trójkąty i kwadraty, a jeszcze inny zrobi coś zupełnie szalonego i w tle pojawi się wysyp dziwacznych kształtów. Zademonstruje to na przykładzie. Wziąłem statyw, aparat i podpiąłem do niego Heliosa. Ustawiłem przysłonę na f/2.8 i zrobiłem zdjęcie. Następnie zmieniłem obiektyw na Canona 24-70 ustawiając na nim f/2.8 i ogniskową 58mm (taką samą, jaką ma Helios). Poniżej możecie zobaczyć fragment obu tych zdjęć.

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Widać różnicę? Widać! Nie zrozum mnie źle! Nie chce tu mówić, że jeden bokeh jest lepszy od drugiego. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, ze jeden bokeh jest piękny, a drugi nie. To kompletnie subiektywne. Jeden po obiedzie pójdzie pobiegać, a drugi usiądzie do deseru i będzie jadł truskawki ze śmietaną i lodami. Jeden będzie więc lubił bokeh generowany przez Heliosa (link), a inny wybierze jedwabiście gładkie tło innego obiektywu. Więc nie sugeruj się tym, kto co mówi na temat bokehu, sam wybierz to, co Ci odpowiada.

*Bokeh ma jeszcze jedno znaczenie. Podobno w Japoni używa się go jako określenia stosowanego wobec osób pijanych, lub też takich, których zachowanie sugeruję, że nie są wybitnymi myślicielami. 

Co wpływa na głębię ostrości?

#Przysłona

Jej poświęciłem osobny wpis, który możesz znaleźć pod tym linkiem: Trójkąt ekspozycji – Przysłona (link).  Gwoli szybkiego przypomnienia – im bardziej otwarty jest otwór przysłony, tym głębia ostrości staje się płytsza. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o przysłonie to wróć do wspomnianego artykułu.

#Ogniskowa

O niej też mieliście okazję poczytać (o tutaj: Ogniskowa obiektywu – podstawy (link)), jednak w tamtym wpisie jedynie napomknąłem o rozmyciu, nie chciałem wprowadzać zbyt wielu informacji na raz. Dziś czas to zmienić. Zasada jest taka, że im dłuższa ogniskowa, tym tło staje się bardziej rozmyte. Analogiczne im obiektyw szerszy tym głębia ostrości będzie większa.

Zgubiłeś się? Mam nadzieję, że nie. Dla pewności postaram Ci się to wyjaśnić na przykładzie. Na aparacie zagościł obiektyw 24mm, którego przysłonę ustawiłem na f/2.8 po czym zrobiłem zdjęcie. Następnie zmieniłem obiektyw na 85mm, również ustawiłem jego przysłonę na f/2.8 i odszedłem kilka kroków do tyłu aby mieć podobny kadr. Mimo, ze przy obu obiektywach miałem te samą wartość przysłony to różnice widać gołym okiem. Głębia w przypadku 85mm jest dużo płytsza niż w przypadku 24mm.

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Ogniskowa obiektywu wpływa w ten sposób na głębię ostrości mimo, że użyjesz takiej samej przysłony to głębia będzie się różnić. Tak to już jest – taka już jest optyka.

Dlatego też szerokie obiektywy tak chętnie stosuje się w fotografii krajobrazowej. Dzięki nim przy tak samo otwartej przysłonie można uzyskać większą głębię i mieć ostry zarówno pierwszy jak i ostatni plan. Obiektywy dłuższe stosuje się za to przy klasycznym portrecie (głównie z przedziału od 50mm do 135mm*). Umożliwiają one stworzenie płytkiej głębi ostrości i odseparowania postaci od tła.

*Długość ogniskowej ma też niestety swoją konsekwencję. Pewnie zauważyłeś, że proporcje aparatu na obu zdjęciach się zmieniają. Wraz ze zmianą ogniskowej zmienia się też perspektywa. Jednak to temat na osobny wpis. Obrósł wieloma mitami i nie chcę traktować go po macoszemu. Na razie musisz mi zaufać – nie kupuj 10000mm teleskopu do robienia portretów. To się po prosu mija z celem. Lepszym pomysłem jest kupienie taniego Heliosa lub 50mm f/1.8. 

#Odległość ogniskowania

Zawsze zwracaj uwagę na punkt ostrości – czyli nic innego jak dystans który dzieli Cię obiektu który fotografujesz. Załóżmy, że fotografujesz małego Corgi. Jeśli będzie on daleko od Ciebie to głębia ostrości będzie większa. Jeśli się do Ciebie zbliży to głębia ostrości się zmniejszy, a tło stanie się bardziej rozmyte. To wszystko oczywiście bez zmiany obiektywu, przysłony, czy jakiegokolwiek elementu ekspozycji.

Dystans między psem a tłem też będzie miał znaczenie. Tu działa to na bardzo prostej zasadzie – im tło jest dalej od niej, tym bardziej będzie ono rozmyte.

#Wielkość sensora

Tak, wielkość w tym przypadku ma znaczenie. O pełnej klatce i cropie mogłeś już przeczytać na blogu (link) jednak dziś bardziej przyda Ci się wiedza z tekstu o ekwiwalencie ogniskowej (link). O co chodzi? Już tłumaczę!

Jeśli weźmiesz obiektyw 50mm f/1.8, podepniesz go do pełnoklatkowego body i zrobisz zdjęcie, a później ten sam obiektyw podepniesz do niepełnoklatkowego korpusu i z tego samego miejsca zrobisz zdjęcie to… otrzymasz dwa zupełnie inne zdjęcia! Aby kadr przedstawiał to samo to w przypadku cropa musiałbyś się odsunąć od fotografowanego obiektu. Jak już wiesz – im obiekt dalej tym większa głębia. Ot cała tajemnica!

Co jednak jeśli by uzyskać taki sam kadr podepniesz różne obiektywy uwzględniająć ekwiwalent ogniskowej? Czyli dla przykładu – do pełnej klatki podepniesz obiektyw 80mm, a do APS-C 50mm. Już też wiesz, że dłuższa ogniskowa wpływa na zmniejszenie się głębi ostrości, więc wciąż dla FF będzie ona mniejsza.

*Nie są to dramatycznie wielkie różnice, ale nie mogłem o tym nie wspomnieć. Nie fiksuj się teraz i nie rozbijaj świnki skarbonki by lecieć kupić pełną klatkę. Aparatami z mniejszymi matrycami też da się zrobić świetne portrety z rozmytym tłem. Musisz tylko pamiętać, żeby użyć odpowiedniej ogniskowej, otwartej przesłony i zachować odległości między modelem a tłem.

Problemy boheków

Nie oszukujmy się, wszyscy lubią rozmycia i bokehy. Jednak można łatwo wpaść w pułapkę – wpaść w ramy i fotografować tylko przy użyciu małej głębi. Oczywiście płytka głębia pozwala wprowadzić harmonię do zdjęć, a często nawet trochę magii! Pozwala z nieciekawej lokalizacji zrobić cudowną krainę. No, ale płytka głębia nie zawsze jest fajna… Co w przypadku gdy będziesz robić zdjęcia w super lokacji? Tygodnie poszukiwań, godziny drogi, w końcu ona – miejscówka idealna.  Wraz z płytką głębią ostrości ona zniknie, a wraz z nią cały kontekst fotografii. W tym miejscu apeluję do Ciebie – pamiętaj, żeby przy fotografowaniu myśleć. Czasem naprawdę warto domknąć przysłonę i pokazać więcej.

Drugim problemem jest ostrość. Tak, właśnie ona. Przy bardzo płytkiej głębi ostrość staje się problematyczna bo ciężko trafić w elementy, które mają być ostre w taki sposób, żeby były ostre. Zdarza się po prostu, że zrobienie ostrego zdjęcia staje się dużym wysiłkiem. Wystarczy minimalne przesunięcie (aparatu lub modela), by ostrość z oka przesunęła się na nos… i już zdjęcie nadaje się wyłącznie do śmieci.

Trzeci problem to już uwarunkowania technologiczne. Niektóre modele obiektywów oferują jasne światło, jednak na maksymalnie otwartej przysłonie nie są zbyt ostre. Mówi się nawet, że “mydlą”. W takim przypadku nie da się nic zrobić i pozostają dwa rozwiązania. Domknięcie otworu przysłony lub zakup innego modelu (czasami wystarcza kalibracja w serwisie). Dlatego właśnie przed zakupem warto jest podpiąć go do swojego korpusu i sprawdzić, jak się zachowuje, czy jest ostry na maksymalnie otwartej przysłonie. Pomocne też mogą się okazać recenzje obiektywu na blogach czy w magazynach.

Zadanie domowe

“Magiczne miejsce”

Warto poznać zachowanie szkieł, a na to jest tylko jedna rada – aktywne fotografowanie. Tym razem bardzo, ale to bardzo liczę na Twoją kreatywność! Użyj świadomie głębi ostrości. Możesz fotografować w przydrożnych krzakach na płytkiej głębi, możesz też znaleźć jakieś niezwykle ciekawe miejsce i je bardziej pokazać. Spraw by na tym zdjęciu było trochę magii. Efektami swoich eksperymetnów pochwal się na grupie (pamiętaj, żeby wrzucić max 3 zdjęcia). Przy zdjęciach napisz, jakich użyłeś parametrów. Pamiętaj też, żeby oznacz je hasztagiem #ZD_bokeh. Pamiętaj o regulaminie grupy i określeniu swojego poziomu (wszystko jest w regulaminie grupy).

Koniec lekcji

Na dziś już wystarczy. Jeśli czegoś nie zrozumiałeś – nie bój się zapytać w komentarzu czy na grupie.  Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂