[Sprzęt] Ekwiwalent i przelicznik ogniskowej

Szczerze… ten wpis planowałem nieco później. Jednak żeby pójść naprzód trzeba przebrnąć przez ten temat. Ta wiedza naprawdę przyda Ci się przy następnych wpisach. Ostrzegam, będzie trochę trudno – ekwiwalent ogniskowej jest chyba jednym z najbardziej niezrozumiałych tematów. W internecie często można spotkać błędne tłumaczenie tego zagadnienia. W tym wpisie postaram się rozwiązać te zagadkę raz na zawsze! Gotowy?

Pewnie zauważyłeś, że dziś większość aparatów to niepełne klatki. Nie chodzi tylko o lustrzanki, ale również o bezlusterkowce, kompakty czy nawet telefony. Mniejsza powierzchnia matrycy wiąże się z pewną przypadłością optyczną…

Jednak zanim zacznę mówić o ekwiwalencie zapoznaj się (jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej) ze wpisami o ogniskowej (link) i o pełnej/niepełnej klatce (link). Ta wiedza będzie bardzo przydatna do zrozumienia o czym piszę. Łatwo nie będzie!

Pełna klatka a ogniskowa

No dobra, zacznę od czegoś prostego – pełnej klatki. Tu sytuacja jest naprawdę banalna. Podłączając obiektyw o jakiejś ogniskowej (nazwijmy ją ‘XXmm’) do aparatu z FF, będziesz miał dokładnie taką ogniskową i taki kąt widzenia, jaki on zapewnia. To znaczy, że jeśli podepniesz do swojego pełnoklatkowego body obiektyw o ogniskowej 50mm – to masz do dyspozycji dokładnie taki kąt widzenia, jaki daje 50mm (tak samo będzie w każdym innym przypadku). Nic się nie zmienia – proste i klarowne!

Zaczynają się schody

Sytuacja robi się bardziej skomplikowana w przypadku cropa. Jak już wiesz z wpisu o wielkościach sensora, APS-C ma mniejszą matryce niż w FF. Obiektyw więc rzutuje obraz na mniejsza powierzchnię. Przez to kąt widzenia obiektywu ulega zwężeniu. Wiem, brzmi to pokracznie. Postaram się to zobrazować używając małego uproszczenia.

Mniejszy sensor nie będzie wykorzystywał całego obiektywu, a jedynie jego fragment. “Będzie patrzył” tylko przez środek szkła, a pełna klatka (ze względu na większą matrycę) będzie używać całej powierzchni obiektywu. Chyba najłatwiej będzie jak zobaczysz o czym mówię:

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Crop “wytnie” sobie tylko tyle obiektywu, ile będzie mógł. Reszty po prostu nie wykorzysta – odrzuci.

Ekwiwalent (mnożnik) ogniskowej

To, że obiektyw “patrzy” tylko przez środek ma pewien wpływ na to, co sam zobaczysz w wizjerze swojego aparatu. Tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Podpinając ten sam obiektyw do aparatów o różnej wielkości matryc otrzymasz zupełnie inne zdjęcia. To zjawisko to właśnie ekwiwalent ogniskowej – nazywany też mnożnikiem ogniskowej.

To termin umowny. Po podpięciu obiektywu do cropa będzie on miał mniejszy kąt widzenia (będzie “widział węziej”). Da to wrażenie, że zdjęcie zostało zrobione obiektywem o dłuższej ogniskowej niż ta, którą faktycznie posiada.

Żebyś to lepiej zrozumiał użyje przykładu. Obiektyw 50mm – na pełnej klatce będzie miał wszelkie właściwości 50mm – to już ustaliliśmy wcześniej. Jednak podpinając go do APS-C Canona będziesz miał wrażenie, że obiektyw ma około 80mm (w przypadku Nikona, Fuji, Sony, itp. będzie to około 75mm)! Szalone, prawda?

(przesuń suwak w lewo lub prawo)

Crop nie zmienia ogniskowej!!!

Zanim przejdę dalej ustalę jedną rzecz – mnożnik ogniskowej nie ma jakiegokolwiek realnego fizycznego przełożenia na ogniskową. W internecie wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że podpinając obiektyw do niepełnej klatki zmienia się jego ogniskowa. Otóż nie! Ogniskowa się nie zmienia. Zmienia się jedynie kąt widzenia danego obiektywu. Mówiąc prościej – będzie Ci się wydawało, że jesteś bliżej fotografowanego obiektu. Mówiąc jeszcze prościej – zdjęcie zrobione cropem jest wycinkiem zdjęcia wykonanego aparatem pełnoklatkowym.

Jak obliczyć ekwiwalent?

Dlaczego się tak dzieje? Właśnie ze względu na mniejszą powierzchnię matrycy. To czysta matematyka! Matryca APS-C Canona jest o 1.6 raza mniejsza od pełnej klatki (Nikona, Fuji, Sony, itp, 1.5x | Micro 4/3 jest 2x mniejsze). Taka mniejsza matryca “widzi” 1.6 raza węziej niż jej większa siostra. Stąd właśnie ten ambaras.

Obliczenie ekwiwalentu jest dość proste:

Ogniskowa × 1.6 = Ekwiwalent. (lub dla Nikona, itd…: 1.5x | dla M4/3: 2x)

Zostając przy przykładzie 50mm:

50mm × 1.6 = 80mm (lub dla Nikona, itd…: 50mm × 1.5 = 75mm | M4/3: 50mm × 2 = 100mm)

To samo stanie się z jakimkolwiek innym obiektywem. Dla przykładu: 35mm podpięty do APS-C Canona będzie miało ekwiwalent 56mm (Nikona: 52mm, M4/3: 70mm). Obiektyw 100mm będzie miał ekwiwalent ogniskowej sięgający 160mm (Nikona: 150mm, M4/3: 200mm).

Co z obiektywami przeznaczonymi do CROPA?

Pewnie zastanawiasz się teraz, czy jeśli obiektyw jest dedykowany do niepełnej klatki, to też przelicza się ogniskową. Tak – trzeba. Ogniskowa obiektywu jest zawsze podawana dla pełnej klatki. Jeśli podpiąłbyś szkło dedykowane APS-C do FF (czasami nie jest to możliwe i może uszkodzić lustro), to miałoby ono kąty widzenia dokładnie takie, jakimi charakteryzuje się dana ogniskowa.

Czym się więc różnią obiektywy do pełnej i niepełnej klatki? Te pierwsze są przeważnie dużo droższe (są też przeważnie cięższe i większe) od tych drugich – muszą takie być, muszą pokryć większą matrycę. Zatem logiczne jest, że obiektyw dedykowany pełnej klatce można podpiąć pod cropa (wytnie sobie tyle, ile mu potrzeba), ale nie zadziała to w przeciwnym kierunku. Obiektywy do APS-C nie pokryją całej powierzchni pełnej klatki i najprawdopodobniej wystąpi winietowanie i inne niepożądane efekty.

Czy warto więc kupować obiektywy dla niepełnej klatki do niepełnej klatki? Moim zdaniem tak! Są projektowane pod konkretny typ matrycy – projektanci starają się dopracować taki obiektyw tak, żeby jak najlepiej pracował z taką matrycą (np. był jak najostrzejszy). Projektując obiektyw dla pełnej klatki inżynierowie skupiają się głównie na niej – i to na niej taki obiektyw ma być jak najlepszy. Poza tym szkiełka do APS-C są najczęściej tańsze! Więc czego chcieć więcej? 😀

Koniec wykładu

To chyba wszystko, co mogę napisać. Jeśli masz jakieś uwagi czy pytania – coś jest niezrozumiałe – podziel się tym w komentarzu. Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂