[Inne] Prezenty na święta dla fotografa – 2018

Święta za pasem! Ty nadal nie masz prezentu? Znów będziesz kupować skarpety i sweter z reniferem w ostatniej chwili? Jeśli chciałbyś dać coś bliskiej Ci osobie, która lubi fotografię – przychodzę Ci z pomocą!

Moje propozycje podzieliłem na kilka kategorii. Mam nadzieję, że pomoże Ci to w znalezieniu prezentu idealnego!

Książki i Albumy

Absolutnie kocham książki! Szczególnie te o fotografii. Dlaczego je wybrałem jako pierwsze? Bo moim zdaniem jest to najbardziej wartościowy prezent – chodzi o to, że każda książka, czy album, jest swego rodzaju impulsem do rozwoju. Potrafi dać niezłego motywacyjnego kopa, ale też zainspirować! Trudno jest wybrać dobrą książkę o fotografii – szczególnie jeśli się nią nie interesuje. Nie martw się, przygotowałem kilka propozycji:

· Magnum Magnum [praca zbiorowa, wyd. Thames & Hudson]

Ogromne tomisko (mające ponad 568 stron!), wydane z okazji 60-lecia powstania legendarnej agencji Magnum. Każdy szanujący się fotograf wie, lub powinien wiedzieć, czym jest ta agencja. W książce znajdziesz ponad 400 fotografii! Wśród nich znajdują się tacy klasycy jak Henri Cartier-Bresson, Eve Arnold, Werner Bischof, czy Martin Parr. Jest to swego rodzaju przegląd historii tej agencji, którą uzupełniają eseje (po angielsku).
Warto mieć tę pozycję na półce, szczególnie, że kosztuje około 100zł, co nie jest wygórowaną ceną za tak wielką ksiażkę.

· Genesis [Sebastiao Salgado, wyd. Taschen]

Kolejna ogromna księga! Kilka kilogramów niesamowitej fotografii w pięknym wydaniu. Genesis jest długoletnim projektem Sebastiao Salgado. Mistrz czarno-bieli podróżował po całym globie, docierając do najdalszych zakątków naszej planety. Genesis jest próbą dotarcia do korzeni naszej planety, do miejsc nieskażonych cywilizacją. Jednocześnie pokazuje piękno tego „zaginionego” świata. Na mnie ten album robi niezwykłe wrażenie. W dużym stopniu zmienił też mój sposób patrzenia na fotografię. Do niedawna album ten kosztował ponad 300zł, aktualnie można go kupić za około 200zł – to spora okazja!

· 13 wojen i jedna. Prawdziwa historia reportera wojennego [Krzysztof Miller, wyd. Znak]

Autobiografia jednego z najlepszych fotoreporterów w Polskiej historii – nieodżałowanego Krzysztofa Millera. Nie był pisarzem, to widać, jednak to chyba jest jedną z zalet tej pozycji. Dzięki temu jest szczera, bardzo mocna, bez koloryzowania. Wyrzuca z siebie wszystko to, co widział na wojnie. Opowiada o strachu, emocjach, powrotach. O rzeczach, o których nigdy nie napisałby np. Kapuściński. To książka, którą przeczytałem w przeciągu kilku wieczorów. Od tej pory nie mogę o niej zapomnieć. Tylko nie kupuj jej zbyt młodym, to naprawdę bardzo mocna rzecz…
Cena: (aktualizacja: jeden ze sklepów oferował tę książkę za 30zł, jednak okazało się, że jest niedostępna – zostały jedynie używane na portalach aukcyjnych – za około 100zł…)

· Tadeusz Rolke. Moja namiętność [Małgorzata Purzyńska, wyd. Agora]

Pozostając w polskich realiach. Wywiad-rzeka z jedną z legend rodzimej fotografii. Fotograf mody, portrecista gwiazd, polski Cartier- Bresson, dokumentalista życia artystycznego, reporter prasowy… To tylko kilka tytułów, którymi można określić Tadeusza Rolkę. Jednak to książka nie tylko o fotografii. 89-letni dziś artysta opowiada o dzieciństwie, o początkach pasji, o czasach wojny, komuny, dzikiego kapitalizmu – o specyfice pracy fotoreporterów i swoich romansach… Czytając te książkę miałem wrażenie jakbym siedział z nimi w kwiaciarni, a on kwieciście snuł swoje historie. Cena – ok 40/50zł

· Inne albumy fotografów

Ich jest całe mnóstwo! Nie jestem w stanie wymienić nawet skrawka – wyżej opisałem tylko kilka pozycji, które myślę, że są uniwersalne. Dobrze, żeby książka korelowała z zainteresowaniami osoby obdarowywanej. Jeśli wiesz, jakim typem fotografii interesuje się ktoś, kogo chcesz obdarować – na pewno znajdziesz coś, co mu się spodoba. Poszukaj w internetowych księgarniach światowych klasyków jak Elliott Erwitt, Gregory Crewdson, Vivian Maier, itp… Nie zapominaj o polskim podwórku! Adam Lach, Kacper Kowalski, Michał Adamski, Maciek Moskwa, Rafał Milach… i wielu, wielu, wielu innych znakomitych rodzimych fotografów wydało swoje książki. Może któraś z nich wpadnie Ci w oko i uznasz, że Twój bliski się z niej ucieszy?

Sprzęt

Szczerze nie jestem fanem “prezentów sprzętowych”. Oczywiście są praktyczne, ale troszkę pozbawione duszy. Akumulatory do aparatu czy karty pamięci zawsze się przydadzą – jednak jest to trochę prezent w stylu skarpet i swetra. Wiesz o czym mówię, prawda? Każdy fotograf ma swój specyficzny ‘workflow’. To pod niego wybiera sprzęt taki, jaki mu pasuje. Weźmy na przykład wspomniane karty pamięci – mają one tyle parametrów, że za każdym razem, gdy chcę kupić jakąś, sam się gubię. Pojemność, prędkość zapisu, prędkość odczytu, marka, klasa… Ciężko wybrać dla siebie, a co dopiero dla kogoś. Jednak jeśli się upierasz i koniecznie chcesz kupić jakiś sprzęt, to ja bym zastanowił się nad czymś z tej listy:

· Instax

Czyli aparat do fotografii natychmiastowej – nowsze wcielenie filozofii znanej z Polaroida! Przyznaję, że na początku nie byłem fanem… ale ta zabawa z czasem zaczęła mi się podobać. Zdjęcia nie są super jakości – ale będą genialną pamiątką. Zapisem chwili, dobrego wspomnienia. Czymś znacznie lepszym od terabajtów plików jpg gromadzących się na dysku. Takie zdjęcie można dotknąć, wkleić do pamiętnika czy albumu. Ma coś w sobie. Co ważne, ten aparacik nie kosztuje kilku tysięcy, a (w zależności od modelu) od około 250 do około 500zł. Trzeba pamiętać, jeszcze o wkładach – wkład mieszczący 10 zdjęć kosztuje około 30zł.

· OBIEKTYWY DO SMARTFONA

Żyjemy w czasach, w których smartfony robią coraz lepsze zdjęcia, a i my robimy nimi coraz więcej zdjęć. Jednak czasem czegoś brakuje… Innych ogniskowych! Jest wielu producentów “obiektywów” dla naszych mobilnych urządzeń (w gruncie rzeczy to nakładek na obiektyw). Niektóre są za 5zł, inne kilkaset… Sam wybrałem firmę Aukey i jestem z niej bardzo zadowolony. Najlepiej jest poczytać opinie, wybrać konkretnie to, co nas interesuje. Za mój zestaw (fisheye, wide, macro) zapłaciłem 60zł. Są oczywiście też inni producenci, inne typy tych nakładek. Na pewno wybierzesz coś z tej gamy, co przyda się obdarowanemu!

· Helios

Choć przyrzynam szczerze, że nie jestem fanem dawania komuś używanych rzeczy, to wydaje mi się, że Helios może być fajnym prezentem dla fotografa – szczególnie początkującego. Niestety nie produkują ich od dłuższego czasu i kupno fabrycznie nowej sztuki graniczy z cudem. Jest to szkiełko, które może uczyć – pomóc w rozwoju i zrozumieniu, jak działa aparat i obiektyw. Heliosowi poświęciłem cały wpis -> o tutaj <- więc nie ma sensu, żebym się powtarzał. Jeśli zdecydujesz się na zrobienie komuś takiego prezentu, to pamiętaj żeby zamówić też odpowiedni adapter, który będzie pasować do jego aparatu. Prezent, z którego nie można od razu się cieszyć… Mam nadzieję, że rozumiesz. Ceny nie są wygórowane, za egzemplarz w dobrym stanie zapłacisz od 100 do 300zł. Ceny adapterów zaczynają się często od 10/15zł.

· Pasek klasy premium

WOW! Gdybym dostał taki prezent… No zrobiłby na mnie spore wrażenie. Ten klasyczny design… Piękny! Sam używam jednego z pasków od Weles Design już przeszło dwa lata i wciąż wygląda tak jak w dniu, w którym go kupiłem. Jest bardzo wygodny, choć nie polecam go do ciężkich lustrzanek – to raczej pasek do bezlusterkowców czy analogów. Zabrzmię trochę jak reklama, ale każdy z nich jest ręcznie robiony przez właściciela – to manufaktura bez żadnych kompromisów. Produkty najwyższej jakości z najwyższej jakości materiałów. Dlatego właśnie ten pasek jest tak trwały. Jest drogi… trochę tak, ale to zakup na lata – wierz mi, to się opłaca.

Z okazji zbliżających się świąt Weles postanowił zrobić promocję: -30% na wszystkie produkty. Wystarczy, że odwiedzisz sklep na platformie Etsy (link) i użyjesz kodu rabatowego: SANTACLAUS2018

Kod działa do końca grudnia, jednak jeśli chcesz żeby pasek dotarł do was przed świętami to musisz kupić go przed 15 grudnia. Pamiętaj, że każdy pasek robiony jest pod zamówienie, a nie wyciągany z magazynu!

Czego nie należy dawać / Foto-Rózga

Jak już wspomniałem nie jestem fanem dawania sprzętów – w szczególności kart i baterii. Tak jak nie jestem fanem prezentowych skarpet. Nie dawaj też podręczników do fotografii – a w szczególności tych, które mają w tytule “cyfrowe”. Prawdopodobnie zostały wydane lata temu i ta wiedza jest po prostu nieaktualna. Nie oszukujmy się, technika poszła do przodu. Dużo lepiej czytać blogi – takie jak np. ten 😀

Popularnym i moim zdaniem dość słabym prezentem są kubki w kształcie obiektywu… Na pewno je widziałeś i może nawet przeszło Ci przez myśl, żeby taki kupić. Nie rób tego. Z autopsji wiem, że wyląduje w szufladzie. Dużo lepszym pomysłem będzie jednak dobra książka – za którą zapłacisz tyle samo.

Podobał Ci się ten wpis? 

To by było na tyle. Jeśli masz jakieś uwagi czy pytania to podziel się nimi w komentarzu. Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂