[Sprzęt] Pierwsza lustrzanka

“Jaką polecacie lustrzankę?”, “Chcę kupić pierwszą lustrzankę, co wybrać?”, “lustrzanka na początek dla amatora – ktoś coś?”. Tematy, które przewijają się przez tysiące forów i facebookowych grup każdego dnia. Więc jaką lustrzankę kupić na początku swojej fotograficznej drogi?


Rozumiem ten problem, bo wciąż pamiętam, jak sam szukałem swojego pierwszego aparatu. Kilka marek, dziesiątki modeli, setki egzemplarzy… To może przytłoczyć.

Nie gadaj tyle, tylko mów co kupić!?!?

To nie takie proste! Po pierwsze – czy aby na pewno musisz coś kupować? Poszperaj po szufladach, weź aparat, który tam znajdziesz – jeśli mają tryb ‘M’ to tym lepiej. Dlaczego jest on tak ważny? ‘M’ to nic innego jak tryb manualny – to właśnie on zmusi Cię do myślenia. Myślenie ma bardzo pozytywny wpływ na rozumienie fotografii. Wraz z praktyką i nauką zrozumiesz jak na zdjęcie wpływa czas naświetlania, przysłona czy ISO.

Nie mam niczego w szufladach!

Nic nie znalazłeś? To sięgnij do kieszeni. Tak – telefonem w XXI też da się robić zdjęcia. Coraz częściej mają one wysokiej jakości optykę i coraz lepsze matryce. Wiele nowszych modeli smartphone’ów na swoim wyposażeniu ma również tryb manualny.

ALE JA CHCE LUSTRZANKĘ!

Ok, ok…. ile razy to słyszałem… W większości przypadków “magiczna przygoda w świecie fotografii” kończyła się już przy odejściu od sklepowej lady. Jeśli dobrze się zastanowisz, to na pewno i wśród swoich znajomych znajdziesz osoby, które wydały miliony monet na lustrzanki, obiektywy, które… wylądowały zapomniane na dnie szuflady. “Aparat taki ciężki”, “tyle ustawień wow wow ciężko się połapać”, “mój telefon robi lepsze zdjęcia i jest lżejszy”. Stracone pieniądze i nowy mieszkaniec Szuflandii.

Bakcyl fotografii nie zawsze się przyjmie, to naturalne. Nie mówię, że tak będzie z Tobą – ale musisz wiedzieć, że fotografia to przede wszystkim żmudna nauka. Sprzęt nie jest aż tak ważny, szczególnie na początku.

Od czego Ty zaczynałeś?

Moja fotograficzna ścieżka była bardzo niespodziewana i zawiła… Przyznaję, że fotografią zainteresowałem się bardzo późno. Zawsze chciałem pisać, być dziennikarzem. Fotografia istniała, była gdzieś obok – jednak nie zwracałem na nią uwagi. Oczywiście je robiłem, moim budżetowym telefonem. Nie było to jednak świadome fotografowanie, a zwykłe “fotopstryki”.

Dopiero jak miałem 21 lat i odkryłem takie postacie jak Henri Cartier-Bresson, Elliott Erwitt, Robert Capa czy Krzysztof Miller. Wtedy poczułem “coś” – to coś odmieniło moje nastawienie o 180 stopni. Rzuciłem pisanie i zająłem się tylko fotografią. Wiedziałem już, czym jest trójkąt ekspozycji i jak osiągnąć niektóre efekty. Znałem też podstawy obróbki. To był czas na zakup aparatu.

Mój budżet na pierwszą lustrzankę był bardzo ograniczony. Zarabiałem bardzo słabo, a życie i studiowanie też kosztuje. Odłożyłem 1400zł, za które udało mi się kupić Canona 40D i obiektyw Tamron 28-75mm f/2.8. Ok, nie był to w pełni świadomy wybór, ale absolutnie go nie żałuję.

Zawsze interesowała mnie fotografia koncertowa – więc wyposażony w taki zestaw zgłosiłem się jako wolontariusz do studenckiego klubu Od Nowa. Okazało się, że koncerty to nie tak prosta sprawa jak myślałem. Sprzęt miał spore ograniczenia – 40D straszliwie szumi na wyższych ISO, a autofocus Tamrona nie należy do elity szybkości. Jednak to właśnie dzięki tak ekstremalnym warunkom i sporym ograniczeniom sprzętu zdobyłem doświadczenie. Nauczyłem się tam niezwykle dużo.

To co byś dziś kupił?

Gdybym dziś stał przed wyborem lustrzanki to kupiłbym… TANIĄ. Jak wspominałem już wcześniej – nikt nie wie, czy fotografia go pochłonie bez reszty, czy nie. Sam tego nie wiedziałem. Określ swój budżet, niech nie będzie zbyt wysoki (jeśli Ci się nie spodoba fotografowanie, to zawsze to mniejsza strata).

Warto wiedzieć, że lustrzanki dzielą się na różne serie. W przypadku Canona podział ten wygląda następująco:

  • Seria xxxxD – Tak zwany “Entry Level”. To segment przeznaczony głównie dla mało wymagających użytkowników i osób rozpoczynających swoją fotograficzną przygodę. To aparaty, które cechuje niska cena i raczej kiepska jakość wykonania. Wśród popularnych przedstawicieli tej serii znajdziemy między innymi canona 1000D/1200D czy najnowsze 1400D.
  • Seria xxxD – Klasa wyżej. Aparaty o znacznie lepszych parametrach i jakości wykonania. Starsze modele tej serii są zbudowane z lepszych komponentów od nowych korpusów wspominanej wcześniej serii. Moim zdaniem to od xxxD warto zacząć swoją przygodę. W tekście “Pierwsza lustrzanka” wspominałem o Canonie 500D, który jest dziś tanim reprezentantem tej klasy.
  • Seria xxD – Do pewnego momentu były to po prostu półprofesjonalne korpusy – wykonane z magnezu, o układzie klawiszy identycznym co np. w profesjonalnym Canonie 5D. Jednak od pojawienia się Canona 60D, a może bardziej 70D, mam wrażenie, że ta seria stała się segmentem dla filmowców. Od wspomnianej 60D wszystkie aparaty w tej serii mają odchylane ekrany.
  • Seria xD – Czyli według Canona seria dla profesjonalistów. Królują tu takie konstrukcje jak 5D czy 1Dx. Co ciekawe, w serii tej znajdziemy również niepełnokwiatowy 7D mk II (który zdecydowanie należy do segmentu pro) i Canona 6D, który jest swego rodzaju “pełną klatką entry level”.

Masz jakieś propozycjE?

Oczywiście – przecież po to tu jesteś! Ważne jest to, żebyś wiedział, do czego chcesz wykorzystywać ten aparat. Jeśli jeszcze tego nie wiesz – wybierz najtańszą opcję i sprawdź, czy w ogóle będziesz z niego korzystać. Jeśli jednak wiesz, co chcesz robić, to wybierz aparat, który do Ciebie będzie najlepiej pasować.

Myślę, że na początek nie warto kupować sprzętu nowego – często za ułamek ceny nowego można kupić używany aparat.  Poniższe propozycje to same korpusy – bez obiektywu! Jeśli masz szczęście to w zestawie sprzedający dorzuci Ci tak zwanego “KITa” – czyli obiektyw który był oryginalnie dołączony do zestawu. Zanim jednak postanowisz wydać swoje ciężko zarobione złotówki przeczytaj wpis, w którym podpowiem na co zwracać uwagę przy zakupie używanej lustrzanki -> klik.

Musisz pamiętać, że korpus (lub jak kto woli ‘body’) to tylko połowa sukcesu. Równie ważny jest obiektyw – ale o nim w osobnym wpisie.

*średnie ceny i propozycje na sierpień 2018

500zł
Jak wspominałem, dziś również kupiłbym tanią lustrzankę, ot np. Canona 500D. To dobra puszka na początek. Jest lekka, mała (sprawdzi się nawet na wyjazdach), da się nią zrobić dobre zdjęcie i co jest najlepsze – egzemplarz w dobrym stanie można kupić za około 500zł!

1000zł
Nieco droższą, ale i dużo nowszą konstrukcją jest Canon 100D. To najmniejsza lustrzanka na świecie, bardzo niepozorna. Udowadnia jednak, że rozmiar nie ma znaczenia… Jego parametry powinny zaspokoić potrzeby amatora fotografii, jak i bardziej zaawansowanego użytkownika, który szuka alternatywy na wakacje.

1500zł
Jeśli szukasz czegoś, czym mógłbyś fotografować w ciężkich warunkach (błotach, deszczach) albo czegoś, co pozwoli Ci fotografować z dużą szybkością, np. sport czy naturę – to z czystym sumieniem mogę polecić Canona 7D mk I. Kiedyś był to król niepełnej klatki. Sam miałem tę puszkę przez około rok i moim zdaniem jest fantastyczna. Wykorzystywałem ją do wielu zadań i nigdy mnie nie zawiodła. W dodatku model ten ma status niezniszczalnego, co potwierdzam! Gdybym dziś zaczynał – wybrałbym właśnie ten model.

2000/3000zł
Nie jesteś już początkujący, wiesz z czym to się je i koniecznie chcesz pełną klatkę? Lub może po prostu chcesz fotografować np. portrety? Jednak nie masz skarbca wypełnionego złotem? Żaden problem! Canona 5D mk II z rozsądnym przebiegiem da się kupić już za około 2000 złotych. Canon 6D jest droższy o około 1000 złotych monet, jednak to dużo nowszy sprzęt, który naprawdę dobrze radzi sobie z wysokimi czułościami. Więc jeśli interesuje Cię robienie zdjęć w ciemnościach pomyśl o 6D.

x>3000zł
Hulaj duszo piekła nie ma… ale czy serio chcesz wydawać tyle pieniędzy na początek?

…a coś do filmu?

…zapytajcie filmowców. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie.

Podobał Ci się ten wpis?

To by było na tyle. Jeśli masz jakieś uwagi czy pytania to podziel się nimi w komentarzu. Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂

*Canon ani Tamron (ani żadna inna firma)  mnie nie sponsorują (niestety), po prostu korzystam z systemu Canona i go "ogarniam".